Fenomen ceny płyt z muzyką

Kiedyś Cmq pisał na swoim GS’ie o problemie piractwa muzycznego i troszkę o internetowej dystrybucji. Chciałbym go serdecznie pozdrowić i niech wie że prócz Niego są jeszcze osoby które kupują płytę z muzyką.

Kiedyś byłem namiętnym kupcem na Allegro które dzisiaj powinno się przemianować na Alledrogo. Szukałem płyty swojego ulubionego wykonawcy (NIN „With Teeth”) i gdy tak szukałem coś tańszego niż za 60 i więcej mój wzrok przykuł dopisek „NOWA! FOLIA!”. Nic szczególnego ale cena… 18zl! Może nie zszokowany ale zdziwiony wchodzę na stronę przedmiotu i widzę jak ostatnia z 3 sztuk czeka na to aż ją kupię. Sprawdzam opis – wysyłka standardowo ~7zł i to co przykuło moją uwagę to opis przedmiotu który leciał mniej więcej tak: „Płyta była zakupiona w Kijowie, jedyny mankament to język z tył płyty ale myślę że nie powinna to być dotkliwa wada”. Dodatkowo istniała możliwość poproszenia sprzedawcy o zdobycie płyty na zamówienie..

Rewelacja? Raczej tak gdyż po otrzymaniu przesyłki płyta wyglądała normalnie, „tak jak ze sklepu”. Jedyny mankament to wspomniały język i… cena.

To dlaczego w takim razie do jasnej cholery za tą samą płytę muszę zapłacić w Polsce trzy razy tyle jak nie więcej??

Żeby było śmieszniej – polskie płyty z muzyką pop kosztują … około 20zł. Dodatkowo działa pewna niby-promocja „światowe hity polskie ceny” czy jakoś tak gdzie cena jest niewiele niższa niż te 50zł.

Temu kto porównał Polskę do dziecka z downem ( na forum gazety.pl) powinni dać mu Wobla. Ne wiem co to jest ale czy cokolwiek w kraju trzyma się, za przeproszeniem, kupy?

Tagi: , , , ,

Odpowiedzi: 6 do “Fenomen ceny płyt z muzyką”

  1. Muzyka » Blog Archive » Fenomen ceny płyt z muzyką mówi:

    [...] Original post by humanshadow [...]

  2. CzarnyPan mówi:

    To smutne, że za taką siedemnastoletnią płytę Guns N’ Roses (Use Your Illusion I i II, jakby ktoś chciał wiedzieć :]) musiałem zapłacić ponad 60 zł.
    No cóż, sztuka kosztuje, przez co kupuję płyty naprawdę wyjątkowe (bądź na wyprzedaży :P)

  3. haes mówi:

    Sam płyt raczej nie kupuję z powodów, które opisałeś. Marzy mi się cały czas kolekcja Metalliki na CD (mam na MC no i oczywiście w MP3), ale cały czas żal mi wydać 5-6 dych za jedną głupią płytę.

    Nie sposób się nie zgodzić, że takie zachowanie to zero szacunku dla fanów… a potem ktoś narzeka, że fani mają zero szacunku dla artystów.

    A najgorsze w tym wszystkim, że z 60 zł za płytę do artysty idzie w najlepszym wypadku kilka złotych. Reszta idzie na produkcję (ksiązeczka, tłoczenie, opakowanie), dystrybucję, promocję no i do pijawek, niestety.

  4. humanshadow mówi:

    Gdyby nie to odkrycie płyt kupowanych na Ukrainie to moja kolekcja płyt wyglądałaby dość blado, 1-2 płyty i koniec. Najgorsze jest też to że problem dotyka ludzi młodych (bo skromne kieszonkowe nie wystarcza) jak i o zgrozo także tych ze stałym zarobkiem w postaci pensji.

  5. stern360 mówi:

    Niestety jest to również problem gier oraz sprzętu elektronicznego . Czemu hamburgery kupują nowe gry za 50$(około 100zł) a my musimy w europie bulic po 60 euro(ponad 200zł) ? Tak więc nie dość że Ameryka jest bogata to ma jeszcze wszystko najtaniej .
    Tak samo PS3 . Mu musieliśmy dawać 500euro a oni sobie za 500$ kupowali konsolę . Nie ma co na prawdę “uczciwy” przelicznik :/
    Boli mnie to …

  6. humanshadow mówi:

    Może nie tyle oni mają taniej co my bulimy za towar+ bestialskie niemal cło. Choć jeśli chodzi o gry to i tak mamy najlepiej, z konsolowymi już nie bardzo. Wpływ na to ma wydawca oraz to że na konsolach gry nie są spolszczane, no ale jeśli chce się tańsze gry na konsolę to albo trzeba szukać na Ceneo albo na Allegro albo w sklepach internetowych.

Napisz odpowiedź