-A Pan, z kim Pan jest? Z X czy Y?
-Z żadną z tych opcji.
-??
-Dlaczego Pan tak na mnie patrzy?
-To że nie można być nigdzie. Musisz mi powiedzieć z kim jesteś!
-Ale z nikim..
-WYBIERAJ K***!
Tak wygląda mniej więcej dialog z typowym obywatelem Polski w sprawach gdy trzeba zająć wyznaczoną pozycję. W zależności od charakteru, zainteresowań, ulubionej drużyny piłkarskiej pozycji w hierarchii czy humoru albo innych czynników dialog wygląda inaczej.
Po krótkim namyśle każdy wie że zajęcie pozycji neutralnej nie daje dodatkowych korzyści ale też dodatkowych kłopotów. Sam staram się taki być gdyż w tym kraju zdarza się że Wybór częściej przynosi Nam straty (z uszkodzeniami ciała włącznie).
Jak to jest być „postacią neutralną”?
Każdy kto grał w RPG (te papierowe i na PC) podczas tworzenia swojej postaci musiał określać jej charakter. Mógł przeczytać przy tym jak działają postacie które otrzymują taki czy inny charakter. Neutralne postacie, jak czytamy, „starają się nie wpychać się w nie swoje sprawy, trzymają się z dala od kłopotów a przy podejmowaniu ważnych decyzji starają się wybierać tak aby ponieść jak najmniejsze straty i ew. mieć jakieś korzyści”.
To jak wygląda taka postać neutralna w świecie współczesnym w nie zawsze pięknym kraju nadwiślańskim? Powiedzmy szczerze, jej życie jest wbrew pozorom dosyć ciężkie gdyż co rusz pojawiają się osoby które każą nam koniecznie zająć jakieś stanowisko. I nie ważne że nic nam to nie daje oprócz kłopotów z tymi którzy mają przeciwne zdanie. Pół biedy gdy te osoby są zrównoważone, najwyżej wyjdziemy na głupka albo odkryjemy niską wartość naszych poglądów które możemy jeszcze zmienić. Gorzej ma się sprawa z tymi którzy nie potrafią prowadzić konstruktywnego dialogu i ich jedynym asem w rękawie (dosłownie) jest szeroki biceps. Nie mogę oczywiście zapomnieć o osobach którzy kurczowo trzymają się swoich poglądów i nieważne że są w błędzie, gadają bzdury wyssane z palca czy to co im wmówiła „góra”. Nie przekrzyczysz takiego i radzę, z całego serca, abyś szybko się oddalił.
Coś o sobie: mieszkam w dość małej miejscowości (ok. 2 000 mieszkańców) otoczonej równie niewielkimi mieścinami. Każdy kto mieszka w takich miejscach wie jak wygląda tzn. typowy przedstawiciel takiej miejscowości. Sam wyróżniam się mocno na tym tle ale to opowiadanie na inny moment… Zamiast napawać się tym co się ma, tym że nie ma tych warkotów pojazdów pod oknem czy tego hałasu człowiek chodzi cały dzień obrażony na świat z postawą niechęci czy ataku. W takich miejscach trudno o konstruktywne rozmowy czy coś tak abstrakcyjnego jak argumenty.
Czasami jednak dochodzę do wniosku że cena tej neutralności jest bardzo wysoka…
Tagi: neutralność, Polska