Ciekawe znaleziska w pokoju, dziwne notatki oraz pogubiony w tym wszystkim Revenant

Sierpień 17, 2010

Przeglądając pokój można znaleźć dziwne rzeczy, jeszcze lepiej gdy jest to pokój nastolatka, który nawet nie będąc bałaganiarzem ma trudności ze znalezieniem swoich rzeczy. Ja znalazłem notes który nazwałem „notesem gracza”. Wrodzone lenistwo, brak pomysłów i oczywiście gry sprawiły że go nie uzupełniłem. Jednak dokładniejsze poszukiwania pozwoliły na znalezienie skrawków papierów z notkami które z pewnością by się do niego nadały.

Ciekawostką (która stanowi impuls dla którego powstał wpis) jest tu „Lista gier które nie dane mi było ukończyć”. Jak ona powstawała i dlaczego wylądowały na niej takie a nie inne tytuły. Przychodzi mi do głowy kilka powodów: nadmiar gier w pewnym okresie czasu (trzymajcie się bo jak wam powiem, że już wtedy zwiastowano śmierć PC to… uh, chyba nie popuściliście w portki?), wygórowany poziom trudności połączony z moim brakiem cierpliwości i nadpobudliwością (typowe w młodym wieku, dlatego byłem dobry w gry FPP) czy zbyt słaby sprzęt. Paradoksalnie to dzisiaj mam najwięcej problemów natury sprzętowej w grach, wspomnieć tylko gry na Unreal Engine 1 czy niedziałające Beyond i Divine Divinity.

Problem z nadrabianiem zalęgłości pojawia się, gdy gra nie jest robiona w DOSie (nie pomaga DOSBox) i działa za szybko/ z artefaktami a na dodatek wymaga akceleratora 3D. Wtedy uruchomienie takiej gry poprzedzone jest mozolną robotą, pod warunkiem że wcześniej nie rzuci się tego w cholerę.

Co obecnie poszło na ruszt w ramach odświeżania klasyki?

Revenant.

Czemu on? Bo ze wszystkich h’n’s ten wyróżnia się systemem walki, dodajmy do tego -rozbudowanej. Zaklikać przeciwnika nadal można ale nie zawsze to działa, co uświadomią nam przeciwnicy wyżsi od nas o głowę, i to niejedną.

Niektórzy nie potrafią się bawić bez alkoholu, najlepiej w największych dawkach kończąc w zgonie który mija następnego dnia (nie licząc potwornego kaca). Coś podobnego przeżywa Locke, tytułowy „revenant”, który sprowadzony z samego dna piekieł nie czuje się ucieszony faktem ponownego przebywania wśród żywych (za to Caleb owszem, nawet bardzo). Tak jak kilka lat później w drugim Gothicu bohater nie pamięta swoich umiejętności, oczywiście wraz ze zdobywanymi poziomami postaci i wizytami u lokalnego trenera, możemy pozwolić sobie na znacznie więcej.

O wizytach u trenera, machaniu drewnianym kijaszkiem jak uczeń i samej walce – jak wspomniałem model walki różni się od zjełczałego modelu w „nowoczesnych h’n’s (dla niepoznaki nazywanych RPGami, oczywiście z porywającą fabułą, blablabla, i będących przeżyciem i doświadczeniem, whateva’…). Prócz wyprowadzania ataków LPM i blokowania mamy cięcie, pchnięcie i blokowanie. Podobnie jak w Gothicu postać jest słaba i kilka wyprowadzonych ataków poważnie ją osłabia. Dlatego trudno ją kwalifikować jako h’n’s ze względu na konieczność skupienia się podczas walki, gdy pozostałe gry z tego gatunku najczęściej pozwalaja się uwolnić od nieprzyjemnego przepływu myśli w kawałku mięsa o strukturze orzecha ziemnego. Słuchaj uważnie swojego nauczyciela, uważaj na pasek staminy,  ucz się doskakiwania i dobieraj przeciwników abyś dotrwał do końca swojej misji.

Bohater nie jest wojownikiem „czystym” i czarować też umie. Czary tworzymy po odnalezieniu stosownej listy i kamyków z symbolami żywiołów czy tworów do których przypisuje się wszelkiej maści bóstwa (Life, Sky, Moon itd.). Po ich złączeniu i wytrenowaniu umiejętności Invoke otrzymuje się nieocenione wsparcie podczas zbierania cięgów, wstrzykiwania trucizn czy pociskania ognistymi kamykami.

Gra jest dość długa i te 35h zlatuje szybko i miło. Co dalej w kolejce? Chyba Evil Island: Curse of Lost Soul, taki mix Commandos z cRPGami drużynowymi. Może będę miał tyle pokładów cierpliwości I pomysłów aby ją ukończyć, oby.

PS. Nie dostałem figurki goblina za pre order Risena to sobie sam zrobiłem. A czemu nie? Niestety dopiero w wakacje nabrało rozpędu ze względu na większy nadmiar czasu (nawet nie licząc roboty w tym czasie).

goblin rush ke ke ke

Reklamy

komentarzy 5 to “Ciekawe znaleziska w pokoju, dziwne notatki oraz pogubiony w tym wszystkim Revenant”

  1. Cedrik Says:

    Hmm… ciekawa ta gra. Chętnie przyjrzę się jej bliżej.
    Za to figurka – łał. Naprawdę. Masz spory talent plastyczny, widzę 🙂

  2. aope Says:

    Pamiętam tę grę. Również odłożyłem na półkę i gdzieś tam leży. Jakie tytuły jeszcze czekają? Polecam Wizardry 7, mocna sprawa 🙂

    • SpecShadow Says:

      Ok, zainstalowałem Evil Islands na laptopie siostry (jednordzeniowiec 1.8 GHz, grafika zintegrowana) i gra się wiesza notorycznie i są problemy z grafiką (znikające modele, tekstury i grafika jak z Quake’a 1). Identyczny problem miał jakiś user na forum PClab z Falloutem.

      Co śmieszniejsze, na moim starym lapku (Win ME, 400 MHz i grafika chyba S3 cośtam, czyli nieco lepsze niż „integra”) problemów brak.

      Gra fajna ale dziwna (od Nival Interactive, ci od Silent Storma, Etherlorda i HoM&M V), takie Commandos RPG, gra polega na czołganiu się 😀

  3. SpecShadow Says:

    Hm, teraz przypomniałem sobie o Evil Island: Curse of Lost Soul, od Nival Interactive czyli sprawdzona firma :] Coś mi lata po głowi rodzime Crime Cities ale wątpię czy da się odpalić.

    Niestety parę dni temu padł mi monitor (po 4 latach) więc umilam sobie czas calakując sobie Just Cause 2 i testując nowy nabytek – The Force Unleashed.

    Dziś niedziela a w niedziele gram w cRPGi. Z konsolowych mam tylko Sacred2 :< szkoda że nie mam PSP…

  4. Revanchist Says:

    Revenant był fantastyczny. Czy to hack’n’slash… Ja bym się w sumie przychylił do metki Action RPG, może dlatego, że potworów było tam mniej ;D. Fantastyczna animacja mnie ongiś zachwyciła, pamiętam, że wrzaski głównego bohatera, jak go miażdżyły te skalne olbrzymy, były dość przerażające :P.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: